Mały koszalinianin
 
 
Tegoroczne lato w Koszalinie
 Powiem tylko tyle - nie podoba mi się! Lato w tym roku wyjątkowo nie udało się chyba w całej Polsce. Lało, wiało i było chłodno. Kończą się wakacje, zaraz trzeba wracać do szkoły, a ja jeszcze nie odpocząłem po pracy. Szkoda, bo ani nie wyskoczyłem do Darłowa, ani nie posiedziałem w Mielnie na plaży, po prostu stagnacja, stuprocentowa, bo co można robić w deszcz. Oglądanie TV Maxx z Koszalina w końcu się nudzi, bo i repertuar dość szybko się powtarza. W niepogodę nie ma też gdzie się specjalnie wybrać. 

Deptak przy niskiej temperaturze szybko się dezaktualizuje, a Forum Koszalin też nie zachwyca widokami. W końcu ile razy można odwiedzać te same sklepy, chociaż widzę, ze ludzi to w ogóle nie martwi. Chodzą po galerii codziennie. W czasie deszczu Emka także ma się znakomicie, a sam Koszalin niestety okrywa się szarością. Co można robić podczas deszczu w mieście? Albo zostać w domu, albo ewentualnie wybrać się na zimny basen (KOSiR). Temperatura nadaje się w nim wyłącznie do nieprzerwanego pływania, bo stanie w miejscu grozi szybkim znudzeniem ciała temperaturą. Dobrze, że woda w prysznicach jest jaka trzeba.

Koszalinowi brakuje jakichś stałych punktów kulturowo-rozrywkowych. Dobrze, że są jeszcze takie miejsca jak Kryterium, Biblioteka Miejska oraz kilka innych miejsc i dobre restauracje. Wracając do tych pochmurnych dni to mam nadzieję, że słońce niebawem się pokaże i wybiorę się z paczk znajomych na Dolinę Sportu, oby jeszcze nic straconego. Koszykówka to dobry sposób, aby rozładować trochę stresu przed powrotem do szkolnej ławki, a boiska w Koszalinie mamy akurat dobre. Jak nie Dolina to można sobie wskoczyć gdzieś pod szkołę.